Chwalimy się pierogami i schabowym, pękamy z dumy mówiąc o Lewandowskim i ciągle powtarzając, że „znów to zrobił!”. Uwielbiamy uczyć obcokrajowców naszych rodowitych przekleństw, żeby tylko ich pierwsze słowo było tym na K, a nie na przykład pięknym „dzień dobry”. Chcemy żyć tak, jak na Zachodzie, wprowadzać dobre zmiany i inne rewolucje. Jednak ta najważniejsza rewolucja rozgrywa się w świecie plus size. I już możemy być z niej naprawdę dumni.

„Puszysta pani” przeprasza, że żyje

W Muzeum Śląskim do końca września można było oglądać wystawę „Zajawka”. Oparta na historii śląskiego hip-hopu, pokazywała, co tak widziało pokolenie dorastające w latach ’90 ubiegłego wieku. Byli Złotopolscy, dyskietki, grafitti na klatkach schodowych i spodnie spuszczone do połowy tyłka, których do dziś nie rozumiem. W całym tym zestawieniu brakowało mi jednego punktu, który widziałam dorastając w latach ’90. Szarych, pokutnych szat w witrynach sklepów z „odzieżą dla puszystych”. W Chorzowie był butik, który sukienki dla puszystych sprzedawał wraz z ubraniami żałobnymi. Taki nawet był jego szyld. Wszędzie czerń, garsonki i sukienki, które tworzyły z ciała beczkę. Wszystko wyglądało trochę tak, jakby ubranie większej kobiety miało przepraszać za to, że żyje. No chyba, że akurat żegnała kogoś bliskiego – wtedy sklep gwarantował jej dwa w jednym: ciuch pokutny i żałobny.

Święta Franca od krągłości

W 2011 roku Vogue Italia rozpoczął rewolucję. Na okładce pojawiły się modelki plus size. Tara Lynn, Candice Huffine i Robyn Lawley udowodniły światu, jak piękne i seksowne są kobiety w większych rozmiarach. To był pierwszy krok w walce o prawdziwą, seksowną modę plus size. – Pomagamy kobietom plus size ubierać się modnie – powiedziała Franca Sozzani, wieloletnia redaktor naczelna włoskiej edycji Vogue, w rozmowie z Women’s Wear Daily. – Dlaczego te kobiety powinny schudnąć? Wiele kobiet, które mają kilka dodatkowych kilogramów, jest szczególnie pięknych, a także bardziej kobiecych. Franca była orędowniczką krągłości. Doskonale pamiętam, jaką zmianę w mojej głowie wywołała ta okładka. Być może miałam tylko 16 lat i nosiłam rozmiar 40/42. Jednak już wtedy, przez większy biust czy biodra, moja sylwetka nie mieściła się w żadnych standardach pokazywanych młodym ludziom przez polskie media. Prowadziłam wtedy wraz z koleżanką bloga o modzie. Wzięłyśmy udział w akcji, którą zapoczątkowała Sozzani przeciwko stronom promującym anoreksje i bulimie. Dostawałyśmy wiadomości od dziewczyn takich jak my – nastolatek w trochę większym rozmiarze, które miały głód dwóch rzeczy: dobrych ciuchów w swoich wymiarach i inspiracji do zdobywania pewności siebie. To właśnie za to drugie, Franca powinna zostać ogłoszona już w 2016 roku, zaraz po śmierci, Świętą od Krągłości.

Polska marka plus size

Pamiętacie jak wszystkie, jednym głosem, krzyczałyśmy, że w Polsce nie ma nawet gdzie zamówić ciuchów online? Że jak już coś jest, to sprowadzane z UK. Że polskie sklepy to jednak te 2w1 – pokutne i żałobne wory. Nie wiem jak Wy, ale ja ogłaszam wygraną. W związku ze swoją pracą, a przy okazji również pasją, musiałam być na bieżąco z polskimi markami plus size. Tak, to nie żart! Zaprojektowane nad Wisłą ciuchy, to naprawdę coś, z czego możemy być dumni. Jedną z marek, która moje modowe serce rozgrzewa do czerwoności, jest 20inlove. Brand z Poznania, który przez ostatnie kilka miesięcy zachwyca coraz bardziej z projektu na projekt. Sukienki xxl na każdą okazję, marynarki plus size świetne do pracy czy spódnice, które świetnie podkreślają krągłą sylwetkę. Byłam ich klientką już wcześniej. Teraz zdobyli moje serce bezgranicznie. A wszystko dlatego, że ich nowa kolekcja jest po prostu stworzona z myślą o pewnych siebie, pięknych kobietach plus size, które chcą zawojować cały świat i podkreślić to świetnym ubraniem. Idealne długości, seksowne dekolty i klasyczne kroje w nowoczesnym wydaniu, czy można chcieć czegoś więcej?! Może jeszcze dobrej komunikacji w mediach społecznościowych. Bardzo cenie marki, które wiedzą o swoich klientkach prawie wszystko i wykorzystują to do swojej komunikacji, dostarczając inspiracji, nie tylko tych typowo modowych. Poznańska marka odrobiła z tego lekcję na 5+!

Moda plus size w Polsce przechodzi na wyższy poziom, a 20inlove jest tego najlepszym przykładem!

Sukienka – 20inlove
Buty – Deichmann